Logo, skład, jednorazówka — trzy różne zlecenia pod jedną nazwą
Pod jednym słowem „logo" kryją się zwykle trzy różne zadania, a pod „składem" kolejne dwa. Zobacz, po czym je rozróżnić, jakich materiałów wymaga każde z nich i co powinno zostać na końcu.
Zapytania o projekt graficzny zaczynają się zwykle od jednego z dwóch zdań: „potrzebuję logo" albo „potrzebuję zrobić ulotkę". Oba są zrozumiałe i oba bywają skrótem myślowym, pod którym kryje się zupełnie inna praca. Nazwanie zadania po imieniu porządkuje wycenę, listę materiałów wejściowych i to, co zamawiający dostaje na koniec.
Poniższy przegląd nie jest cennikiem ani katalogiem usług. To sposób na sprawdzenie, w którą stronę idzie własne zlecenie, zanim zacznie się rozmowa z wykonawcą.
Dlaczego nazwa zlecenia ma znaczenie
Rodzaj pracy określa cztery rzeczy naraz. Po pierwsze, jakie materiały trzeba mieć przed startem: znak nie wymaga gotowych tekstów, a skład bez nich nie ruszy. Po drugie, jak liczony jest czas: jedne prace rozlicza się całościowo, inne rosną wraz z liczbą stron albo wariantów. Po trzecie, co powstaje na końcu — pojedynczy plik czy zestaw zasad dla innych osób. Po czwarte, jak szeroki zakres praw jest w ogóle potrzebny.
Kiedy te cztery elementy nie zgadzają się z nazwą zlecenia, projekt zwykle zatrzymuje się w połowie.
Znak i identyfikacja: projekt systemu, nie obrazka
Praca nad znakiem rzadko kończy się na jednym rysunku. Znak musi działać w warunkach skrajnych, w wielu wielkościach, na różnych tłach i często w wersji jednokolorowej. Do tego dochodzą decyzje, które wykraczają poza rysunek: dobór krojów pisma, zestaw kolorów, sposób łączenia znaku z nazwą, zasady odstępów.
Co zwykle wchodzi w zakres
- warianty znaku: podstawowy, uproszczony, poziomy i pionowy, sam sygnet,
- wersje kolorystyczne, w tym jednokolorowa i przeznaczona na ciemne tło,
- pole ochronne oraz minimalna wielkość, poniżej której znak przestaje być czytelny,
- podstawowe kolory i kroje pisma wraz z informacją o ich licencjach,
- krótki opis zasad użycia, przydatny osobom, które będą z niego korzystać.
Zakres bywa węższy albo szerszy — od samego znaku po rozbudowany system materiałów. Warto ustalić go wprost, bo różnica między jednym a drugim jest większa niż różnica między dwoma stylami rysowania.
Kiedy naprawdę potrzebny jest nowy znak
Nie zawsze. Czasem istniejący znak jest w porządku, tylko nikt nie ma go w postaci wektorowej, nie istnieje wersja na ciemne tło, a każdy dokument używa innego odcienia. Wtedy zadaniem nie jest projekt od zera, lecz uporządkowanie i odtworzenie tego, co już funkcjonuje. To krótsza praca i mniejsza zmiana dla odbiorców, którzy zdążyli znak zapamiętać.
Skład publikacji: praca z gotową treścią
Skład to układanie przygotowanych materiałów w spójną, wielostronicową całość — katalogu, raportu, książki, gazetki, broszury. Rysowania jest tu niewiele, decyzji typograficznych bardzo dużo: siatka, marginesy, hierarchia nagłówków, sposób prowadzenia tabel i podpisów, zachowanie ciągłości między stronami.
Czego wymaga skład
Przede wszystkim zamkniętych tekstów. Nie „prawie gotowych" i nie „do drobnych korekt" — zamkniętych, najlepiej po korekcie językowej. Poza tym zdjęć w odpowiedniej jakości, uporządkowanej struktury dokumentu oraz decyzji, co jest rozdziałem, a co ramką poboczną.
Praca liczona jest zwykle według liczby stron lub arkuszy, więc zmiana objętości w trakcie zmienia też zakres zlecenia. Jeśli liczba stron nie jest jeszcze znana, lepiej powiedzieć to wprost, niż podać liczbę „na oko".
Dlaczego zmiany w tekście po składzie kosztują
Tekst wlany w łamy zachowuje się jak woda w naczyniach połączonych: dopisane zdanie na stronie trzeciej przesuwa treść na wszystkich kolejnych, psuje położenie zdjęć, rozbija podpisy i zostawia pojedyncze wiersze na końcu stron. Poprawki wymagają wtedy ręcznego przejścia przez cały dokument.
Stąd zasada, która oszczędza najwięcej czasu w całym projekcie: najpierw korekta tekstu, potem skład, a nie odwrotnie.
Grafika jednorazowa i seria materiałów
Plakat na wydarzenie, post, baner, zaproszenie czy prosta ulotka to zwykle zadanie jednorazowe: jeden format, jedna treść, jeden termin. Taka praca bywa najprostsza do zamówienia, o ile treść jest gotowa, a format znany.
Zmienia się to, gdy materiał ma być powtarzalny — comiesięczna zapowiedź, seria plakatów, karty produktów. Wtedy sensowniejsze bywa zamówienie szablonu wraz z instrukcją, dzięki któremu kolejne odsłony powstają szybciej i wyglądają podobnie. To inne zlecenie niż pojedyncza grafika i inaczej się je wycenia.
Projekt dla ekranu i przekazanie do wdrożenia
Makieta strony lub aplikacji to praca, której efektem jest nie tylko obraz, ale i materiał dla osoby wdrażającej: siatka, style, stany elementów, zachowanie przy różnych szerokościach ekranu, wyeksportowane zasoby. Sam ładny widok bez tych informacji zostawia dużą część decyzji programiście.
Jeżeli projekt ma zostać wdrożony przez kogoś innego niż autor, ustal wcześniej, w jakiej postaci ma trafić dalej i kto odpowiada za zgodność gotowej strony z makietą.
Ilustracja, retusz i przygotowanie zdjęć
Bywa, że pod hasłem projektu kryje się praca ze zdjęciami: kadrowanie, porządkowanie kolorystyki, usuwanie tła, przygotowanie do druku. To osobne zadania, które łatwo pominąć przy wycenie, a które potrafią zająć sporo czasu, zwłaszcza przy dużej liczbie plików.
To samo dotyczy ilustracji. Rysunek wykonany na zamówienie to inne zlecenie niż zestawienie gotowych elementów, także pod względem praw i możliwości późniejszego wykorzystania.
Jak zapisać to w zamówieniu
Zamiast „proszę o wycenę logo" napisz, co ma powstać, gdzie będzie używane i co chcesz dostać na koniec. Jedno zdanie o rodzaju pracy, jedno o nośnikach, jedno o materiałach, które masz. Reszta wynika już z rozmowy.
Punkty, które warto przenieść wprost do zapytania, zebrane są w przewodniku po briefie — razem z listą kontrolną do odhaczenia przed wysłaniem wiadomości.